sobota, 11 sierpnia 2012

Urodzinowe ciasto dla Brata (II)


Po zmarnowaniu 1,5 opakowania śmietany i 6 łyżek cukru pudru z minuty na minutę miałam ochotę wszystko sprzątnąć a na stół dla gości postawić tylko jedno ciasto. Jak to możliwe, że śmietana 30%, która jest przeznaczona do ubijania jako dekoracja do ciast nie chciała się ubić? Zaczęłam przekonywać się że jednak kuchnia i sprawy z nią związane nie są dla mnie, ale przecież każdy w życiu musi przejść przez mniejsze lub większe niepowodzenia i każdemu może zdarzyć się jakaś wpadka. Wlałam do szklanki resztę śmietany i zaczęłam ją ponownie ubijać. Ku mojemu zdziwieniu...udało się, tak! Uśmiech zagościł na mojej twarzy zdecydowanie najszybciej z tych wszystkich chwil dotychczas. Tak więc po niezliczonej ilości czasu spędzonej nad ubijaniem śmietany i ogromnej dawce nerwów, ciasto się udało a jego smakiem zachwycam się nawet Ja, co jest raczej rzadko prawdopodobne. 

Ciasto z biszkoptami / blacha o wymiarach 25x36 cm )

4 jaja
1 opakowanie galaretki pomarańczowej ( Ja użyłam morelowej )
3 łyżki cukru pudru
0,5 szklanki śmietany 30%
4 łyżeczki żelatyny
1 tabliczka białej czekolady
1 szklanka mleka
1 puszka brzoskwiń 
1 opakowanie cukru waniliowego 
3 żółtka 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru
0,5 szklanki mąki
paczka biszkoptów 

1. Biszkopt :
Z 4 jaj, 0,5 szklanki cukru, mąki i proszku do pieczenia, pieczemy biszkopt. 

2. Kroimy brzoskwinie w kosteczkę. Rozpuszczamy galaretkę według przepisu i odstawiamy na bok, aby stężała. 

3. Krem :
3 żółtka ucieramy z cukrem waniliowym i trzema łyżkami cukru, zalewamy do 1 szklanką wrzącego mleka i ubijamy na parze, aż masa zgęstnieje. Do gorącej masy dodajemy 1 białą czekoladę w kostkach oraz wlewamy rozpuszczoną w 0,5 szklance wrzącej wody żelatynę. Masę schładzamy w lodówce. Następnie ubijamy 0,5 szklanki śmietany z trzema łyżkami cukru pudru i łączymy to ze schłodzoną masą. Dodajemy pokrojone w kostkę brzoskwinie i wylewamy na biszkopt. Wkładamy ciasto na moment do lodówki. 

4. Po jakimś czasie układamy na wierzchu biszkopty i zalewamy tężejącą galaretką. Wkładamy na parę godzin do lodówki i gotowe. Ciasto najlepiej przechowywać w lodówce.




piątek, 10 sierpnia 2012

A dla Brata był ...



... Ptyś. Co prawda Brat skończył dziś 13 lat, ale dla mnie wciąż będzie małym Braciszkiem, a sama nazwa kojarzy mi się z dzieciństwem. Myślę, że ciasto nie jest ciężkie do zrobienia chociaż jak każdy wypiek niesie za sobą małe komplikacje i stres przez nie spowodowany. Na szczęście wyszedł mi cały, puszysty i podobno " cudowny oraz rozpływający się w ustach " jak to powiedziała moja Babcia wraz z wujkiem. Ciasta zrobione, więc goście mogą przychodzić? Ale to dopiero jutro.










Ptyś / blacha o wymiarach 25x36 cm /

Biszkopt :
4 jajka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Białka ubić, dodać cukier. Nadal dokładnie mieszając łyżką, dodać mąkę i proszek do pieczenia. Biszkopt piec około 25 minut w 180 stopniach. 

Krem ptysiowy :
1/2 kg twarogu
3/4 szklanki cukru pudru
2 galaretki ( niebieskie lub czerwone )
2 opakowania śmietany " Śnieżki "
1 szklanka mleka

Dodatkowo:
3 opakowania herbatników
kolorowa posypka

Galaretki rozpuścić w 2 szklankach wody i ostudzić. Do mleka wsypać śnieżki i ubić na sztywno. Twaróg zmiksować z cukrem pudrem, miksując dodać ubitą śmietanę i tężejące galaretki. Na ostudzony biszkopt wyłożyć krem, a na nim ułożyć herbatniki. Ciasto włożyć na 20 minut do lodówki. Po tym czasie herbatniki polać polewą, na którą przepis znajdziecie poniżej :

1 łyżeczka żelatyny
6 dag masła
4 łyżki cukru 
3 łyżki kakao
2 łyżki śmietany 30 %

W rondelku rozpuścić masło, cukier, śmietanę i kakao ( nie zagotować! ). Następnie dodać rozpuszczoną w 4 łyżkach wody żelatynę . Wymieszać i lekko ostudzoną polewą polać ciasto.
 

wtorek, 31 lipca 2012

Pomarańczowe ciasteczka.


Zapotrzebowanie na owoce cytrusowe wciąż rosło, a Ja nie byłam pewna czego mi brakuje. Gdy zobaczyłam pomarańczę w sklepie, wiedziałam, że muszę ją kupić i dorzucić do czegokolwiek, nie mogłoby stać się inaczej. Takim oto sposobem powstały pomarańczowe ciasteczka, które cieszą się popularnością wśród domowników. Dzięki swojemu smaku, będą Nam towarzyszyły w jutrzejszej podróży. Znając moje umiejętności na pewno, całe pudełeczko zjem sama. 

Pomarańczowe ciasteczka / 2 blachy /
200 g mąki pszennej
125 g masła
100 g cukru
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
szczypta soli 
2 łyżki soku z pomarańczy 
2 łyżki dżemu pomarańczowego
skórka z pomarańczy 

Pomarańcze sparzyć, dokładnie umyć, zetrzeć skórkę i wycisnąć sok. Masło utrzeć z cukrem na gładką masę, dodać mąkę, jajko, połowę skórki z pomarańczy, proszek do pieczenia, sól i dokładnie zmiksować. Z ciasta formować kulki mniejsze od orzecha włoskiego, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenie i delikatnie spłaszczyć. Piekarnik nagrzać do 200 stopni, wstawić ciastka i piec 10-15 minut. Dżem wymieszać z sokiem z pomarańczy, zetrzeć skórkę i posmarować upieczone już ciastka. 

sobota, 28 lipca 2012

Na ochłodę wakacji. Sernik na zimno.



Dzielą Nas 2 dni od zakończenia pierwszego miesiąca wakacji. Jakże szybko zleciał ten czas. Wakacyjne wyjazdy, nieprzespane noce, ogniska i rozmowy...to wszystko ma znaczenie wakacyjne. Wszystkim kojarzy się z tymże czasem. A co mi kojarzy się z wakacyjnym popołudniem? Fotel, kawał sernika na zimno i mrożona kawa w ogromnym kubku. Kto nie lubi serników, a przede wszystkim tych na zimno? Z pewnością nie znajdziemy takiej osoby. Ciasto powstało na w skutek rozmyślań co do weekendowego ciasta. Sernik z jagodami
Pleśniak? Może coś orzechowego? Wszystko gra tylko myśl o
 włączonym piekarniku mnie przerażała. Takowe ciasto robiłam na wiele sposób. Tym najlepszym i najbardziej udanym -jak na razie- zostaje ten ze zdjęć. Malinowa galaretka z bananami zdecydowanie lepiej sprawdza się niż połączenie brzoskwiniowej galaretki z brzoskwiniami.




Sernik na zimno z bananami / tortownica o śr. 24cm /

850g serków homogenizowanych waniliowych
2 galaretki malinowe
2 łyżeczki żelatyny*
150-gramowe opakowanie biszkoptów ( nie użyjemy wszystkich )
1 i 1/2 banana

Jedną z galaretek rozpuścić w 200 ml wody, dodać żelatynę i wymieszać do całkowitego rozpuszczenia. Serki homogenizowane przełożyć do naczynia. Tężejącą galaretkę dodać do serków i połączyć za pomocą miksera. Biszkopty ułożyć na obsypanej bułką tartą tortownicy. Masę odstawić. Drugą galaretkę rozpuścić w 400 ml wody i odstawić do wystygnięcia. Masę z serków wylać na biszkopty, pokroić banana w talarki u ułożyć na górze masy. Tężejącą, drugą galaretką polać owoce i odstawić do całkowitego wystudzenia. Ciasto wstawić do lodówki na noc. Przechowywać w lodówce.


wtorek, 17 lipca 2012

Najprostsze ciasto..Biszkopt.



O wczorajszych urodzinach Dziadka dowiedziałam się dopiero w powrocie do domu kiedy to nie miałam głowy do wymyślania prezentu więc wzięłam telefon w rękę i wysłałam SMS z życzeniami. Przy wieczornej rozmowie Dziadka z Babcią usłyszałam jak mówi, że "wnusia nie upiekła mu ciasta" więc w mojej głowie rozpoczęła się burza mózgów i wpadłam na pomysł, żeby upiec biszkopt z owocami. Na samym początku miałam ochotę na ogromne kawałki truskawek wtopionych w biszkopt, ale Babcia odradziła mi ten pomysł gdyż sezon na truskawki się skończył, a jagody w pobliskim sklepiku nie były warte uwagi. Po zejściu do piwnicy dojrzałam cały szereg słoików z dziwną zawartością. Babcia udzieliła mi informacji na ich temat i jak się okazało były to śliwki. Oczywiście zaniosłam słoiki do domu i zaczęłam piec ciasto, podjadając przy tym 2/4 zawartości słoika. 
Ciasto wyszło delikatne, nie za słodkie ale i nie mdłe a puszystości również mu nie brakuje. Babcia zapakowała kawał i zabrała ze sobą do pracy, a Mama rezerwując kawałek ciasta do pochwalenia się w pracy wciąż zagląda do kuchni czy aby ktoś przypadkiem nie raczył zjeść jej kawałka. 

Biszkopt ze śliwkami 
1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej 
1/2 szklanki oleju 
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
5 jaj 
2 łyżeczki cukru waniliowego

Całe jajka utrzeć z cukrem, najlepiej za pomocą miksera przez około 6-7 minut. Dodać wymieszane mąki i proszek do pieczenia. Powtórzyć czynność miksowania. Dodać olej i wymieszać. Blachę wysmarować tłuszczem i wylać na nią masę. Przekrojone na połowę śliwki układać na górze ciasta skórką w dół. Piec około 40 minut w 180 stopniach.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Warzywna zapiekanka.

Mała ilość postów przez ostatnie dni na moich blogach jest skutkiem ciągłych wyjazdów z rodziną czy znajomymi, ale przecież mamy wakacje i trzeba korzystać z wolnego czasu. Przez ostatnie dni nie interesuje mnie inne jedzenie niż tylko w formie "na zimno" czy "na szybko". Pomimo tego że uwielbiam stać w kuchni i rozkoszować się zapachem upieczonego ciasta czy ugotowanego obiadu przez ostatnie kilka tygodni nie mam na to czasu więc wrzucać wszystko do miski i piekę lub mieszam, a następnie sięgam po widelec czy łyżkę i jem. 

Warzywna zapiekanka / 1 porcja /
400 g kalafiora 
400 g brokuła 
150 g szynki
2 średnie marchwie
150 g żółtego sera 
2 jajka
sól, pieprz 

Kalafiora i brokuły oczyścić i umyć. Podzielić na małe różyczki i ugotować osobno w lekko osolonej wodzie na półtwardo. Odcedzić. Marchwie pokroić w talarki i gotować około 5 minut na półtwardo. Ser zetrzeć na tarce i wymieszać z jajkami oraz solą i pieprzem ( przyprawić dość pikantnie ). Do wymieszanych warzyw dodać pokrojoną w plasterki szynkę. Przełożyć do nasmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego, zalać serem i piec w 200 stopniach do zarumienienia. 

 

czwartek, 12 lipca 2012

Kokosowe kuleczki z czekoladą.

Czasami trzeba zaryzykować i zrobić coś na oko. Tak też zrobiłam ciasteczka z powyższych zdjęć. Byłam pewna, że ciasteczka wyjdą smaczne, ale ryzyko zawsze jest. Skąd pojawił się pomysł na takie niby Rafaello? A no stąd, że Tata dzwoniąc po 14:00 poinformował mnie, że jutro wyjeżdżamy nad morze. Przemyślałam sytuację i doszłam do wniosku, że kuzynki jadące z Nami nie mogą narzekać na głód, a i moje zapotrzebowanie na słodycze podczas tak długiej podróży na pewno wzrośnie więc zawsze trzeba mieć coś pod ręką. 
Delikatne, chrupiące i mocno kokosowe kulkowe ciasteczka, które można zabrać wszędzie, a dodatkowo smak, którymi się szczycą można uznać za lek na zły humor. 

Kokosowe kuleczki z czekoladą / ok. 20 ciasteczek /
200 g mąki pszennej
4 łyżeczki cukru pudru 
100 g stopionej margaryny 
aromat śmietankowy

10 łyżek wiórków kokosowych 
1 roztrzepane jajko
1/2 kostki gorzkiej czekolady

Mąkę, cukier puder, margarynę i aromat zagnieść na gładką masę. Jeżeli ciasto będzie przylepiało się do rąk, dosypać odrobinę mąki i wyrobić. Z ciasta formować kuleczki. W środek włożyć kawałek czekolady, zamoczyć kulkę w roztrzepanym jajku i obtoczyć w wiórkach kokosowych. Ciasteczka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach przez około 30-35 minut, do zarumienienia.